Memories

Temat: Kącik frustrata
Ok frustracja zaczęła się w niedzielę wizytą na pogotowiu bo dziwnej wysypce i spuchnięciu i potrwa do (conajmniej) 14 czerwca.....
1.Mam ospę -dziękuję serdecznie dzieciom z przedszkola pod moim domem,,,,,
2. Przechodziłam od niedzieli do wczoraj cholernie ciężko. 40 stopni gorączki, plackiem w łóżku, wszystko boli, na dodatek mam jakąś dziwną ciężką postać.
3. Przez to , że nie mogę normalnie korzystać z kosmetyków (kremów , toników) coś dziwnego robi mi się z twarzą. doprowadzenie jej do porządku zajmie mi pewnie kolejny tydzień po tym jak wyzdrowieje.
4. Przepadł występ dzieci w sobotę.
5. Przepadł występ dzieci we wotrek
6. Przepadło przedstawienie na które dzieci przygotowują się ze mną na zajęciach teatralnych cały rok..
7.Nie ma mnie 2 tygodnie w pracy, a to moja ostatnia wypłata przed wakacjami (następna w październiku) więc pora zakombinować za co będę żyć....
8. nie wiem czy wystąpię z moją grupą taneczną, nawet jeśli to i tak tylko z jednym układem bo drugi nie gotowy, a prób nie będzie teraz -wiadomo czemu
9. i najlepsze..................przepadł mój koncert........................ chodziłam na lekcje śpiewu, napisałam teksty, załatwiłam duży koncert i ..............
10 i teraz chyba nie muszę być nawet tró emo żeby iść sobie strzelić w łeb jeszcze raz dziękując dzieciom za zarażenie................
Źródło: forum.closterkeller.pl/viewtopic.php?t=3461



Temat: Histeriosis vulgaris
Kometko Kochana wiesz, że stoję po tej samej stonie bandy - piszesz jakby o moim dziecku...
- czy początek przedszkola nie zafundował jej jakiegoś przeziębienia? czegoś co się rozwinie w czasie? (Mati ma ospę, która wisiała w powietrzu od 3 tygodni stąd pytam)

- ode mnie - skróciłam odpowiedzi - "tak ma być", "tak bedzie dobrze", "tak zrób", "teraz to" i działa, bo Mati ma mniejszy wybór a ja włączam zdartą płytę, wścieka się strasznie, jak nie daję rady to jej pomagam...

No własnie ten zmniejszony wybór pomógł, podaję śniadanko a nie pytam co zje. Idziemy teraz na spacer a nie pytam czy chce iść. Robimy pizzę a nie pytam czy mi pomoże. Dyryguję nią trochę a ona się mniej gubi. To tak ode mnie...

Dużo czasu jej organizuje więc nie musi na siebie zwracać uwagi płaczem buczeniem, głupawką. Zauważyłam, że nuda w niej wywołuje własnie taki stan "brzęczenia" z którego się rozwija złość itd...

Pozdrowionka ciepłe.
Źródło: suczyniec.pl/viewtopic.php?t=2537


Temat: Jesienne maluszki rozpychające mamusiom brzuszki TP koniec 08-11.2010

.ale ja zawsze bylam samowystarczalna, ja tez zawsze bylam taka ale zmienilam sie troche odkad wyszlam za maz :p u nas jest teraz odwrotna sytuacja bo moj M jest bez pracy.. i wiem ze jest mu glupio ale To nie jego wina a dla mnei zaden problem.. to przciez czesc naszej "umowy" na dobre i na zle.. A z koleji jak sie paczek urodzi i wrocimy na kontynent to ja chce zostac w domku z dzieckiem a M do pracy posle bo wiem ze w Czechach prace znajdzie..


spedzila 11lat w domu i byla na utrzymaniu meza,a poniewaz to byl zly czlowiek,to zastraszyl ja jak szczura :tuli: ja tez naogladalam sie w zyciu kobiet na utzrymaniu meza.. nie umiejacych sobie samym poradzic i wyroslam na samodzielna kobite :-P I zawsze wystrzegalam sie facetow ktorzy szukali sobie zony ala druga mama :p naszczescie moj M zostal dobrze wychowany przez swoja mame :-) i jest u nas calkowite rownouprawnienie :p Wiec nie ma w tym nic dziwnego ze ja pomagam jemu kiedy tego sytuacja wymaga a potem on moze pomoc mi.. Ale jak paczek podrosnie i bedzie mogl isc do przedszkola to ja chce isc do pracy..


to dr pyta czy na pewno to byla ospa :P tak i siostra ma to sama najlepiej wiedziec.. co za lekarze.. :-/
Źródło: rodzinko.pl/showthread.php?t=7838


Temat: sepsa
ja Sylwii nie wypiszę. Przedszkole to jej drugi dom. Po tygodniu pobytu w domu dostaje "bzika" i ryczy, że chce iść do przedszkola. Uwielbia dzieci, zabawy. W ub. tygodniu przetrzymaliśmy ją w domu, bo była przeziębiona. We czwartek było już dobrzezi w piatek zawieźlismy ją do przedszkola tylko na bal przebierańców. Jak zobaczyliśmy reakcję dzieci jak ją zobaczyły: radość, skakanie, przytulanie. I Sylwia w siómym niebie, że znowu jest z dziećmi...nie, nie mogę jej tego zrobić....zresztą jak teraz ją zabiorę to jak pójdzie do szkoły to wrócimy do punktu wyjścia. Teraz pediatra zaleciła nam zaszczepić ją przeciwko ospie, bo w przypadku dzieci, które często chorują ospa to zabójstwo dla odporności.
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=99427


Temat: świetokrzyskie mamusie
Cytat:
marysia550 napisała Truska- jak tam Weronika Jumpie, nie pisałaś wczesniej, ze chodzi.
Ja nie mam czasu w tym roku na zadne dodatkowe zajęcia z Iga latac, wiec chodzi tylko an to co w przedszkolu+basen.
i chyba ma jednak ta ospę
Pisałam ale pewniei przeoczyłas :36_19_2:
Ogolnie jest bardzo zadowolona
miała moze z dwa dni ze nie chciała isc
ale to raczej wynikało ze zmęczenia
bo ona mi z reguły spi przed tancami
a wtedy nie spała
Mają jutro miec mały występ
który będzie trwał z 1minutkę:fiufiu:
ale z tego co podejrzałam
to kazde dziecko swój rytm czuje :smile_jump:
W tym wieku to tylko zabawa
ja tam się ciesze ze ruch ma :sklon:
bo co ja bym jej mogła aktywnego w domu zorganizowac

Choc własnie kupiłam matę taneczną i dam dzieciaczkom na gwiazdkę
jest od 5 lat
jak Weronika nie załapie to ja z chęcią poskaczę :yuppi:
Czekam na przesyłkę z ciekawoscią

Marysia Jak za rok będziesz miała więcej czasu to zapisz Igę
powinny byc w tej samej grupie bo nie wydajemi się ze ją wezmą do bardziej zaawnsowanej bo raczej jest za mała
Źródło: parenting.pl/showthread.php?t=325


Temat: Mamy które nie pracują, zajmują się dziećmi i domem-zapraszam
Witam:)
  Cytat:
sylwia21 napisała witam.
A u mnie standard dzieciaczki chore. Klaudia dostała ospę ,a syn ma zapalenie płuc ,wiec siedzimy dwa tygodnie w domu a ja już dostaje na głowę ,teraz czekam aż synuś dostanie ospe niby za dwa trzy tygodnie ,tak mi lekarz mówił.:36_2_24:
Ja mojego synusia zapisałam do przedszkola od września nie wiem jak to będzie bo on nie chce chodzić do szkoły.aż się boję .ale spróbuję .miał iśc rok temu ale mój mąż i tesciowa byli obrażeni ,że ja siedzę w domu a dziecko chcę dać do przedszkola ,ale teraz nie zwracam na to uwagi,U mnie tez ciężko z pracą poszłabym nawet ulice sprzątać ,żeby się trochę wyrwac z domu ,bo tylko mam obowiązki domowe no i non stop chore dzieci..

życze wam słonecznego i ciepłego weekendu ,pozdrawiam :Oczko:
witam,więc i ja dołącze jeśli można:) mam na imię Kamila,mam dwoje dzieci oliwia 2.5 roku i Adaś 9 miesięcy. Tak jak wy siedzę w domku i wychowuję te moje małe skarby. Pozdrawiam
Źródło: parenting.pl/showthread.php?t=5168


Temat: Zaczynam od 20.02.2010. Kto się przyłączy?

  Cytat:
Dzień dobry Paniom!

Słońce świeci, pogoda przepiękna, a ja dalej w kondycji wiadomego Motylka. Waga nie ruszyła się nawet o gram, mimo, że jestem po 2 dniach czystych protein. Dziecko Młodsze wstało o 5.20, czym doprowadziło mnie do łez, u Dziecka Starszego w przedszkolu panuje ospa, więc tylko czekam na najgorsze... A, i jeszcze nigdzie nie ma farby do włosów, którą sobie wymyśliłam, więc chodzę z tłustym łbem w kolorze intensywnej czerwieni z pięknymi szarymi odrostami i na widok własnego odbicia mam ochotę przywalić pięścią w lustro.

Tak sobie patrzę na zdjęcia Małej Narciarki. Cudne! Aż mi wstyd, że ja taka stacjonarna jestem...
U mnie też dzień Motyla Kochana. Waga też stoi - 3 dzień, jutro impreza (30 urodziny koleżanki) Młodego nie ma gdzie podrzucić więc wyruszamy z nim i włosy też czekają na farbę :) Tak więc nastawmy się pozytywnie i do dzieła , jak się bawić to się bawić i nie marudzić. Waga ruszy w końcu z miejsca :) A podobno te imprezy na które nie chce się iść są najlepsze więc......:)
Źródło: dieta.pl/grupy_wsparcia/showthread.php?t=6139


Temat: Zapisać do przedszkola czy nie?
ja pisałam ze swojego doswiadczenia


dziecko ktore nie chorowało w domu, po pierszym tygodniu było chore
styczen był wtedy wyjątkowo ciepły i bakterii masa
trudno w powiedziac jak bedzie za pol roku

tydzien w przedszkolu tydzien w domu i tak w kółko, az poszła do przedszkola i przywlokła zapaleniee ucha... antybiotyk pierwszy w zyciu....... dwa tygodnie w domu, poszła, tydzien chodziła znowu katar i kaszel znwou tydzien w domu, tydzien chodziła i znwou w piatek mętne spojrzenie, patrze za ucho krostka, za 10 minut duzo wiecej, szybko do lekarza i ospa........ 3 tygodnie w domu
ospe mielismy w lutym ( druga połowa) była epidemia w wiekszosci przedszkoli w miesci, potem do kwietani znowu tydzien chodzenia tydzien siedzenia w domu


Ewa13 nie wiem skąd mi sie wział braciszek :lol2:
u nas w miescie przedszkole kosztowala z rada rodziców, angielskim, tancem 300 złotych

w sasiednim miescie 500-600 zlotych

a powiedz na ile godzin Lena ma isc do przedszkola????


nasze rozstania poranne sa bardzo przygnebiajace i czasami placzliwe - tak wiec dziecko zawsze zateskni za rodzicem, niezaleznie od tego ile ma lat. tak to prawda

nie spotkalam sie (w swoim srodowisku) z opinia psychologa, pedagoga ktory z powodu nowego dziecka w domu nie zalacalby zlobka czy przedszkola no ja sie spotkałam

nawet dyrektorka przedszkola powiedziała mi, ze z jej praktyki wieloletniej wynika, ze najlepiej emocjonalnie przygotowane do przedszkola jest dziecko 4 letnie, ale wszystkie wiemy, ze mało które dziecko moze do przedszkola isc dopiero w tym wieku
Źródło: rodzinko.pl/showthread.php?t=6185


Temat: Zapisać do przedszkola czy nie?
a ja uwazam ze to zły pomysł

dziecko 2 letnie jest w takim okresie, ze za duzo zmian na raz nie jest dla niego dobre

co innego jak malucha półrocznego posyłamy do złobka
on jest w takim wieku, ze braku mamy nie odczuwa tak bolesnie jak dwulatek

bo nie ma jescze takiej świadomosci


druga sprawa styczen, nie czarujmy sie bedzie Lena chorowac i bedzie wygladac to tak, ze tydzien bedzie chodzic, 2 tygodnie bedzie siedziec w domu, nie wiem jak u Ciebie, ale u ans jest tak, ze czy dziecko chodzi cyz nie za cały miesiac za przedszkole trzeba płacic, za nieobecnosc odliczją tylko koszt wyzywienia a to wychodza dosłownie grosze, 10- 15 złotych, a 300 trzeba bulic minimum, a dziecko w domu siedzi :roll:



w zaawansowanej ciazy miec chore dziecko nie jest dobrze
wstawanie w nocy do chorego dziecka.... ciagle choroby itd....

inna rzecz, ze prawdopodobnie bedziesz chorowac razem z nią......



nie oszukujmy sie, ze tak nie będzie

az do kwietnia najmarniej

nie daj boże przyplaczę sie ospa na wiosnę ( nie musi, ale trzeba sie z tym liczyc)

dla noworodka ospa moze byc niebezpieczna




dla dwulataka pojawienie sie rodzenstwa jest wydarzeniem niesamowitym, ale takze pojawia sie straszna zazdrosc, bo musi mame i tate dzielic z maluchem wymagajacym uwagi non stop

i być może Lence bedzie żal i zazdrosc, ze Ty zostajesz z maluchem w domu, a ona musi isc do przedszkola....



ja bym posłała dopiero za rok
bedzie miała 3 latka , nacieszy sie juz bratem bedzie łatwiej
choc wcale nie bedzie tej zazdrosci mniej niż teraz

trzylatkowi lepiej zaakceptowac przedszkole i fakt ze mniejsze dziecko zoatsje z mama niz dwulatkowi

a naprawde z dwójka maluchów w domu mozna sobie poradzic, wiadomo poczatki będa cieżkie


takie jest moje zdanie poparte doswiadczeniem


ja Kasi przerwałam przedszkole na okolicznosc ciązy

wczesniejsza poroniłam i bałam sie ryzykowac w kolejnej ciazy choróbskami

Kasia poszła do przedszkola jak Piotr miał 7 miesiecy, ale była starsza


tez miałam dylemat tego typu
orientowałam sie u pediatry, pytałam pedagogów w przedszkolu.... kazdy radził byc z maluchem i Kasia w domu, zeby nie czuła sie odepchnieta, niepotrzebna, bo mama ma małego bobasa w domu. wiec nie było sensu posyłac jej do przedszkola na pół roku, zebysmy w tym czasie obie chorowały.......

Kasia przeszła ospę własnie na wiosne, rok wczesniej, ja chorowałam z nią ( nie chorowała w dzieciństwie), ale mogła przyniesc z przedszkola szkarlatyne, świnkę, rózyczkę.....
Źródło: rodzinko.pl/showthread.php?t=6185


Temat: POGADUCHY O WRZEŚNIOWYCH BOBASKACH
witajcie,

nadrobę zaległości wczorajsze....


A ja nie wiedziec czemu nie mogłam zasnął i 2,5 godziny sie męczyłam pewnie ze zmeczenie ni moglas zasnac, tez tak mam.


a my perypetie chrzestowe jeszcze bedziemy mieli przed sobą tak jak niektóre z Was witaj w klubie, ja sie chyba w srode przelece do ksiedzunia :walek: Anula powiedz, która to Iza a która to Ala...ładne panienki juz Ci urosły.


przepraszam że nie zaglądam ale ja ledwo na oczy widzę,mam zapalenie krtani gigantyczny katar,Dawid też nadal chory i w dodatku marudny a Milcia to nie wiem czy chora czy co bo kataru nie ma ale nosek jakby zapchany,taką sapke ma,wczoraj M pojechał kupić nawilżacz ale narazie polepszenia nie widze... wybaczamy, ja mam tez szpital a domu....życze szybkiego powrotu do zdrowia!


mam takie pytanie o wit d3.Czy ja podajecie?Wiem,ze sie ja podaje dzieciom i lekarz w Polsce mowil aby to dawac jak nie wychodzi sie na slonce lub jak nie ma slonca.A tu lekarz nic nie powiedzial na ten temat i sama nie wiem co robic. witamine d podaje sie dziecku, aby zapobiec krzywicy, oraz zeby wspomoc proces zrastanmioa siw ciemiaczka. A dlatego nie podaje sie jej w sloneczne dni, bo wtedy lepiej dziecjo wystawic na sloneczko. W kontakcie z promieniami slonecznymi, skóra wytwarza naturalna witamine d3. I zeby nmie predawkowc witaminy 2w słoneczne dni nie podaje sie jej dzieciom. co do lekarza to co kraj to obyczaj....ja bym dziecku mimo wszystko podawala witaminke.

no wlasnie, jak slonko sie zacznie to przerywamy witaminke


A u mojego Dominika w szkole panuje ospa,tylko patrzec kiedy on ze szkoly przywlecze Judyta bardzo uwazaj na Kajtusia bo ospa dla niemowlat jest grozna! Dominik jest duży więc da radę, najwazniejsze, żeby tych krostek nie drapac, bo zostają blizny. Kasia miała ospę w zeszłym roku i ja- stary koń- też! Z przedszkola przywlokła...


przykro mi, że KAsia ma katarek, mam nadzieję że szybko przejdzie...
Beti i Emilka Kochane oby wam sie wreszcie polepszylo i waszym skarbeczkom
ojej,wspolczuje,to strasznie boli.....Niech corcia szybko sie kuruje dziekuje kochane :cmok:


i powiedziałąm że jak teraz jej lekarz zaklei to ściagam go w ten sam dzień.. a jakby tego było mało to ikola ma pieluszkowe zapalenie skóry. i to też ją boli i jest niespokojna Aniu ja bym, sie juz nie zgodzila na kolejny plaster, moze zasiegniesz rady u innego lekarza? A na zapalenie skory (raz sie z badziewiem zmagalam) nam pomogla masc z antybiotykiem, zrobiona w aptece na recepte i wietrzenie pupci.

Judyta jak przeczytalam co napisalas o uczuleniu Dominika i akcji z lekarzami to cisna mi sie na usta same bluzgi :wyzywa: A synus rozkoszny!

U nas niespodziewanie wyskoczyło wczoraj ucho. Jak moje dziecię choruje, to zawsze w weekend i wieczorami. Wiedziałam, że o pogotowiu moge zapomnieć, bo tam laryngologa niet. Więc pojechałam do szpitala. Musiałam iśc zapytac czy pani laryngolog przyjmie dziecko, bez skierowania... skierowanie powinnam miec z pogotowia. Bo ja nie mam nic innego do roboty tylko włóczyć bez sensu chore dziecko zgorączką na pogotowie, tam czekac w zajebistej kolejce, tylko po papierek, bo nikt by jej tam nie pomógł. Porąbane przepisy. I tak dobrze, że miałam z kim Piotrusia zostawić. Cos mnie tknęło, że może się taka sytuacja zdarzyć i kupiłam jedno opakowanie mleka modyfikowanego. Jak jechałam z Kasia do lekarza to on akurat sie obudził i był głodny. Więc babcia, dała mu butle i już. Nie miałam czasu, na ściaganie mleka. Krzywił sie strasznie, ale w koncu był głodny i butle wciągnął. No a pani laryngolog mowi do mnie tak, że dziecko może zbadać bez skierowania, ale jesli będzie musiała wypisac dziecku leki na receptę to musze jej dowieżc skieroiwanie... takie przepisy, a dziecko cierpi....zbadała ją i okazało się, że jest to zapalenie ucha kataralne w fazie początkowej i nie ma konieczności podawania antybiotyku...i skierowanie niepotrzebne uff. Zapisąła mi na kartce jakie leki jej podać i czesć. dzoś jest lepiej, choc w nocy biedna miała dwukrotnie napady kaszlu, takie, że nie można było im zaradzić. Jakoś na szczęscie nocka mineła. Mały spi ze mną, żeby nie kisic się z tym zarazkami. Ale i tak guzik to dało bo dwa godziny temu wyciągnełam mu gluty z nosa, bo ślizgały się w nosie strasznie. Nasza lekarka już dzis nie przyjmuje, wolnych miejsc brak, ale telefonicznie udzieliła mi porady co o jak mam z nim zrobić. Jutro idziemy do lekarza we trojeczkę. A i mnie gardzioło wieczorem bolało, ale woda a solą uzdrowiła mnie.

A i jeszcze dodam, ze w szpitalu, na izbie przyjec lekarze skakali nad jakimś lumpem z obitym ryjem...taki skierowania nie potrzebuje...no bo każdy boi się wziasc odpowiedzialnośc, jak takmi na progu szpitala wykorkuje. A od kataru się nie umiera, niech się dzieci od małego przyzwyczjajać do chorej służby zdrowia.

Pozdrawiam
Źródło: rodzinko.pl/showthread.php?t=2539