Memories

Temat: Zastanawiam się abstrakcyjnie

700 zł czynsz + rata??? Gdzie takie dają?...

Standardowe czynsze - moi Teściowie (mieszkanie 64 m) płacą ~600 zł. Czynszu.
Przyjaciółka mieszkała kilka lat temu w spółdzielni Jary (Ursynów) i miała własnościowe mieszkanie, kapkę ponad 80 m. Z mediami płaciła 980 zł!

Sabina, ja bym się bała, że jedno straci możliwości zarobkowania, bo... nie wiem. Utrata pracy, choroba... i wtedy co? Rozumiem, że wtedy sprzedaje się mieszkanie i spłaca zadłużenie... ale co dalej? Bruk?...

jujka ale ty masz jak ika- masz mieszkanie wiec mozesz sie krzywic. Utrata pracy- pewnie mozna negocjowac z bankiem (banki wcale takie wyrywne do komornika nie sa, wcale im sie to tak bardzo nie oplaca, szczegolnie ze eksmitowac delikwenta jest trudno, a z dzieckiem to juz w ogole jakas masakra), pewnie mozna z mama, ciocia babcia sie dogadywac, wynajac wlasne wieksze i wbic sie do kawalerki wynajmowanej gdzies daleko zeby miec na czynsz, wynajem i czesc raty, mozna sprzedac i kupic mniejsze, mozna sprzedac i zaczac wynajmowac, mozna wynajac studentom pokoj, dwa pokoje? Pasuje ci mieszkane z rodzicami, wiec mzesz pozostawac w skrzywieniu dowolnie dlugo.
Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=56519



Temat: Mieszkanie za odstępne??
Ogłoszenia na temat mieszkań za odstępne dotyczą na ogół prywatnych kamienic, gdzie po prostu właściciel legalnie melduje najemców, w zamian za ustaloną kwotę odstępnego. Jeśli meldunek jest na czas nieokreślony to z tego co wiem, właściciel może jedynie założyć sprawę o eksmisję i na takiej podstawie może się pozbyć niechcianych lokatorów. No oczywiście może zawsze podnieść czynsz bo jest to jego własność, ale oczywiście wszystko na ten temat zawarte jest w umowie.
Mieszkań na własność można mieć nawet 10, a meldunek ma się jeden. Tak więc człowiek, do którego należy kamienica wcale nie musi w niej mieszkać. Ale to się tyczy prywatnych kamienic, czy mieszkań własnościowych, a nie kwaterunkowych.
Źródło: forum.wesele-lodz.pl/viewtopic.php?t=5217


Temat: wymeldowanie a rozwód
Witam.

Z opisu sytuacji nie wynika, że Twoja bratowa ma jakikolwiek tytyuł prawny do tej nieruchomości. Takie też założenie przyjąłem udzielając tej odpowiedzi.

Rzeczywiście tak jest, że dopóki sąd nie orzekł rozwodu to bratowa ma tam prawo mieszkać i nie można nic zrobić. Sytuacja ulegnie zmianie po orzeczeniu rozwodu, ponieważ utraci ona wówczas tytuł prawny do zajmowania tej nieruchomości. Prawnie stanie się osobą obcą. Co za tym idzie będzie musiała zacząć płacić czynsz tak jakby wynajmowała ten lokal lub też można, w razie braku samowolnego opuszczenia lokalu, zwrócić się do sądu o orzeczenie eksmisji. Samo zameldowanie nie stanowi tytułu prawnego, jest jedynie administracyjnym potwierdzeniem stałego pobytu i nie ma nic wspólnego z prawem do korzystania z mieszkania w sensie własnościowym.

Jednakże trzeba pamiętać, że do bratowej będą miały zastosowanie przepisy ustawy o ochronie praw lokatorów, a więc sąd w wyroku eksmisyjnym musi orzec czy należy się lokal socjalny. Jeżeli tak to egzekucja będzie wstrzyana do momentu, aż gmina nie znajdzie dla bratowej takiego lokalu. Doskonale wiadomo, że to może trochę potrwać.
Aby uniknąć długiego oczekiwania na przydzielenie mieszkania bratowej z zasobu mieszkaniowego od gminy, można samemu wskazać lokal (tzw. tymczasowy) spełniający określone w ustawie warunki, wówczas bratowa musiałaby się tam przenieść i tam oczekiwać na przydział mieszkania od gminny.
Źródło: poradnik-prawny.com/viewtopic.php?t=3141


Temat: Rozwód i podział mieszkania.
Witam.20 lat temu wyszłam za mąż za wdowca,który miał mieszkanie spóldzielcze ,był głownym wlascicielem i nadal jest.Rok temu w trakcie naszego małżeństwa je wykupił i przekształcił na własnosciowe.W tym roku wzielismy rozwód i sędzia na rozprawie rozwodowej przyznała mi jeden pokój,męzowi drugi i trzeci wspólny.Mąż złozył apelacje żądając mojej eksmisji.Nie mam gdzie isc,czy były mąż moze wyrzucic mnie z mieszkania?Prosze o poradę.
Źródło: darmoweprawo.pl/viewtopic.php?t=194


Temat: Witajcie!

problem jest tylko z osobnym mieszkaniem.
Wiesz, jeszcze rok temu myślałam, że to niemożliwe....bo własnie mieszkanie.
Mieliśmy własnościowe, niewielkie dwa pokoje.
Mąż zawziął się i powiedział, że po rozwodzie nigdzie się nie wyprowadzi.
Zrobiłam to ja, On mnie teraz spłaca z połowy mieszkania, resztę "doszporowałam",rodzina także pomogła. Teraz dobry czas na zakup nieruchomości.
Ale to była moja dobrowolna decyzja. W Innym wypadku to sąd decyduje o uzytkowaniu dalszym mieszkania-jeżeli jest komunalne lub spółdzielcze.
W wypadku gdy pijący partner stosuje przemoc psychiczną bądź fizyczną- sąd może wydać nakaz eksmisji.
Masz czas, próbuj walczyć o wasze małżeństwo, postaw ultimatum leczenia męża, sam dokona wyboru. Często takie ultimatum to zimny prysznic dla alkoholika, bywa że to jest właśnie dnem i zaczyna się leczyć. Jednak nie zawsze, co pokazuje moja historia.
Źródło: komudzwonia.pl/viewtopic.php?t=2138


Temat: Jestem wspoluzalezniona

nie bede szukac innego mieszkania , a to jest wlasnosciowe , nie pozwole aby je tez przepil {jedyny majatek jaki mamy} A w jaki sposób chcesz temu zapobiec?
Jeżeli dotychczasowe działanie nie poskutkowały,
pozostaje rozwód z podziałem majątku, albo wręcz z eksmisją.
Źródło: komudzwonia.pl/viewtopic.php?t=1688


Temat: Gnieźnieńska Spółdzielnia Mieszkaniowa
No to powiem Wam ile wynosi czynsz w spółdzielni... Za mieszkanie prawie 80 m2 płacę 400 PLN. Żeby dostać zwrot za okna trzeba czekać w kolejce trzy lata! Dochodzi opłata za garaż (remont dachu na koszt własny) więc razem będzie około 460 PLN. Jeżeli ktokolwiek uważa, że to jest tak malutko to chyba żyje na Marsie. Może i koszą trawkę dwa razy na tydzień, tylko pytam po co? Żeby pokazać ludowi jaka to spółdzielnia jest dobra? Paranoja. Na dodatek kiwają ludzi na ogrzewaniu, a reklamacje i tak rozpatrują na swoją korzyść. Dodam, że jest to mieszkanie własnościowe, czyli jak sama nazwa wskazuje niby moje. Niestety, z tego "mojego" mieszkania mogą mnie eksmitować jak każdego innego użytkownika. Garaż też jest niby mój. Więc po cholerę za niego co miesiąc płacę? Mogę to tylko sprzedać, nic więcej. A coraz mniej chętnych na spółdzielcze mieszkania. Wcale się zresztą nie dziwię. Gdyby istniała możliwość zamieszkania we wspólnocie 15 lat temu z pewnością wybrałabym ten wariant. Pozdrawiam.
Źródło: forumgniezno.pl/viewtopic.php?t=1801


Temat: Gnieźnieńska Spółdzielnia Mieszkaniowa

No to powiem Wam ile wynosi czynsz w spółdzielni... Za mieszkanie prawie 80 m2 płacę 400 PLN. Żeby dostać zwrot za okna trzeba czekać w kolejce trzy lata! Dochodzi opłata za garaż (remont dachu na koszt własny) więc razem będzie około 460 PLN. Jeżeli ktokolwiek uważa, że to jest tak malutko to chyba żyje na Marsie. Może i koszą trawkę dwa razy na tydzień, tylko pytam po co? Żeby pokazać ludowi jaka to spółdzielnia jest dobra? Paranoja. Na dodatek kiwają ludzi na ogrzewaniu, a reklamacje i tak rozpatrują na swoją korzyść. Dodam, że jest to mieszkanie własnościowe, czyli jak sama nazwa wskazuje niby moje. Niestety, z tego "mojego" mieszkania mogą mnie eksmitować jak każdego innego użytkownika. Garaż też jest niby mój. Więc po ***ę za niego co miesiąc płacę? Mogę to tylko sprzedać, nic więcej. A coraz mniej chętnych na spółdzielcze mieszkania. Wcale się zresztą nie dziwię. Gdyby istniała możliwość zamieszkania we wspólnocie 15 lat temu z pewnością wybrałabym ten wariant. Pozdrawiam.

Haha. Tylko ciekawe czemu ludzie wracaja z tych wspanialych wspolnot i mieszkan prywatnych do spoldzielni

Zreszta mozesz sama sie przekonac jak to jest. Mozesz przeniesc sie do mieszkania innego typu. Tak koszty sa wyzsze o zlotowke za metr2. Ciekawe co ty na to
Pkt 8.Regulaminu : Odpisując na list innej osoby nie cytuj go w całości, a zostaw tylko to, co niezbędne, a do czego odnosi się Twój komentarz. Moderator - Balik
Źródło: forumgniezno.pl/viewtopic.php?t=1801


Temat: Jak poradzic sobie z sąsiadami ? ? ?
Zgodnie z art. 13 ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i zmianie Kodeksu cywilnego jeżeli lokator wykracza w sposób rażący lub uporczywy przeciwko porządkowi domowemu, czyniąc uciążliwym korzystanie z innych lokali w budynku, inny lokator lub właściciel innego lokalu w tym budynku może wytoczyć powództwo o rozwiązanie przez sąd stosunku prawnego uprawniającego do używania lokalu i nakazanie jego opróżnienia.
Zamieszkiwanie w budynku wielolokalowym rodzi po stronie lokatora - czy to najemcy, czy to korzystającego z lokalu na podstawie spółdzielczego prawa do lokalu (lokatorskiego, własnościowego) bądź zamieszkującego na innej podstawie - określone obowiązki stosowania się do norm ogólnie nazywanych normami porządku domowego. Dotyczy to również właścicieli lokali, w tym właścicieli lokali, których lokale nie zostały wyodrębnione.

Zasady porządku domowego ustalane przez uprawnione podmioty przyjmują postać regulaminów. Uchwalają je wspólnoty mieszkaniowe, spółdzielnie mieszkaniowe oraz właściciele (współwłaściciele) budynków wielolokalowych, których lokale są oddawane w najem lub w inny sposób oddawane do użytkowania innym podmiotom. Jeśli nie ma formalnie określonych zasad korzystania z budynku i mieszczących się w nim lokali, znajdą zastosowanie regulacje zawarte w ustawach dotyczących tych stosunków oraz reguły wynikające z zasad współżycia społecznego. Ani kodeks cywilny, ani ustawa o ochronie praw lokatorów nie wskazują bowiem w jaki sposób ma być ustalany porządek domowy. Odwołać się zatem należy do ogólnych zasad regulujących skutki prawne umowy. Wynika stąd, że treść reguł porządku domowego mogą określić ustalone zwyczaje (art. 56 k.c.).

Aby móc domagać się eksmisji lokatora, który swoim zachowaniem dokucza innym lokatorom danego budynku niezbędne jest wykazanie, że naruszanie porządku domowego ma charakter rażący lub uporczywy i że czyni to uciążliwym korzystanie z innych lokali. Pozbawienie prawa do lokalu (art. 13 ust. 1) musi znajdować podstawę zarówno w nagannym zachowaniu lokatora (osób z nim zamieszkałych lub wywodzących od niego swoje prawo), jak i obiektywnej uciążliwości dla lokatora lub właściciela innego lokalu (innych lokali) w tym budynku. Obie przesłanki muszą wystąpić łącznie.

Przez rażące wykraczanie przeciwko porządkowi domowemu należy rozumieć powtarzające się - o dużym nasileniu złej woli - naruszanie tego porządku. Natomiast naruszanie uporczywe - to naruszanie porządku domowego trwające mimo upomnień ze strony wynajmującego lub innych najemców. Rażąco naganne postępowanie uniemożliwiające wspólne zamieszkiwanie może polegać np. na stałym nadużywaniu alkoholu, a następnie dopuszczaniu się aktów przemocy stanowiących zagrożenie dla zdrowia innych lokatorów.
Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=66319


Temat: Willa Gehliga - ul. Tuwima 17
Unikatowy dom Otto Gehliga zostanie uratowany

26.01.2009

Rosną szanse na uratowanie wspaniałego, zabytkowego domu Otto Gehliga z 1883 roku przy ul. Tuwima 17. Obiektem, będącym połączeniem renesansu i manieryzmu, zainteresowała się Grupa Pewnych Osób, która na miejscu zorganizowała happening. W ten sposób chciała zwrócić uwagę decydentów, że konieczne jest jak najszybsze ratowanie tego unikatowego zabytku.

Dom Gehliga, w którym znajduje się pracownia architektoniczna i trzy mieszkania lokatorskie, został zastawiony płytami i faktycznie wygląda żałośnie. Wewnątrz pojawiły się nawet tabliczki z napisem, że budynek grozi zawaleniem. Czy jest aż tak tragicznie?

- Budynek od wielu lat nie był remontowany, bo należy do wspólnoty, w której najwięcej do powiedzenia mają mieszkańcy pobliskiej kamienicy - twierdzi Rafał Marchwicki z pracowni architektonicznej. - Niedawno na ich wniosek ekspert zbadał budynek i uznał, że grozi mu katastrofa budowlana. Podobnego zdania był inspektor nadzoru budowlanego. Nie uwierzyliśmy w te opinie. Poproszeni przez nas eksperci stwierdzili, że budynek nie grozi zawaleniem. Dlatego dalej w nim przebywamy. Wystąpiliśmy z wnioskiem do nadzoru budowlanego o nową ekspertyzę.

Z budynku przy ul. Tuwima nie wyprowadziła się również Jadwiga Rynkart z rodziną, która miała opuścić swoje własnościowe mieszkanie do końca roku.

- Wspólnota groziła mi eksmisją, ale na razie cisza - przyznaje Jadwiga Rynkart . - Do tej pory nie wyłączono nam ani prądu, ani wody, więc mieszkamy. Zresztą i tak nie mamy dokąd pójść.

Państwo Rynkartowie złożyli odwołanie od decyzji powiatowego nadzoru budowlanego do jego wojewódzkiego zwierzchnika.

- Odesłał nas do powiatowego inspektora - mówi pani Jadwiga. - Natomiast pomoc obiecał nam wojewódzki konserwator zabytków.

Z kolei Beata Konieczniak, miejski konserwator zabytków, twierdzi, że ratunkiem dla domu Gehliga jest wyodrębnienie go ze wspólnoty, przejęcie przez miasto i odnowienie. Konserwator uzyskała już zgodę wszystkich zainteresowanych.

W. Pierzchała, amag - POLSKA Dziennik Łódzki
Źródło: mojalodz.fora.pl/a/a,2639.html


Temat:
Spółdzielnie Mieszkaniowe w obecnej rzeczywistości to fabryki drenowania pieniędzy od lokatorów, większość spółdzielców przypuszcza, iż są właścicielami swoich mieszkań gdyż posiadają np. spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu co jest ewidentnym kłamstwem gdyż jest to tzw. ograniczone prawo do mieszkania a pelnoprawnym właścicielem jest spółdzielnia i ona tym mieszkaniem dysponuje i zarządza dyktując swoje warunki. Jedynie prawo odrębnej własności stwierdza ze jest się pełnoprawnym właścicielem i panem na swoim a spółdzielni wara do tego. Z tej też przyczyny społdzielnie mieszkaniowe bardzo niechętnie przekształcają swoje mieszkania pomimo , iż lokator na spłacony wkład budowlany. Inną forma własności są wspólnoty mieszkaniowe które w większości powstały w budynkach komunalnych wykupionych od miasta lub gminy. Tam mozna ustanowic sobie zazrządcę z pomiędzy lokatorów lub po skończonym kursie i zdaniu egzaminów na zarządcę nieruchomości, najlepiej działają małe wspólnoty gdzie nie ma przerostu personelu a zatem są niskie koszty a właściciele wiedzą wszystko co będzie remontowane gdyz sami biorą w tym udział natomiast molochy jak KSM Przylesie w obecnej rzeczywistości są jedynie beczka bez dna gdzie jest przerost personelu, fikcyjne przetargi lub ich brak jak również marnotrawienie zasobów spółdzielni poprzez sprzedaż dla zaprzyjażnionych osób mieszkan po tzw. cenach preferencyjnych przykład zakupu mieszkania po eksmisji czteropokojowego bez przetargu dla syna Pani z-cy prezesa w KSM Przylesie za sumę 46,500 a według cen rynkowych warte było 130.000 złotych a zatem ile by było wymienionych okien a tak osoba z grona Prezesa dostała od spółdzielni prezent za który zaplacili spółdzielcy. A więc gdzie tu jest logika, pamiętajcie, iz tylko małe spółdzielnie nawet jednoblokowe a jeszcze lepiej wspólnoty mają rację bytu i właściwe gospodarowanie swoimi funduszami remontowymi oraz eksplatacją posiadanych mieszkań. Więcej napiszę w następnym temacie gdyz jestem na bieżąco z Panem Profesorem Adamem Bielą oraz Posłami którzy obiecali stworzyć właściwe prawo spółdzielcze aby mienie spóldzielców nie bylo zawlaszczane przez wąska grupę będąca w zarządzie spółdzielni lub na ich usługach.
Źródło: koszalin.fora.pl/a/a,14.html


Temat: Losy mieszkańców Zielonej Doliny
Szanowna Pani Magdo! Czytając Pani post z 5 czerwca br., nie mogę uwierzyć, jak można było coś takiego napisać, cytuję : "Czyżby to była jakaś teoria spisku, o czym się teraz tak głośno mówi" - koniec cytatu. O jakim spisku Pani mówi i myśli? Proszę jeszcze raz dokładnie przesłuchać nagranie, a nie robić wody z mózgu mieszkańcom Zielonej Doliny. Pani niewłaściwa interpretacja może więcej narobić szkód aniżeli pożytku.Grubo się Pani myli, iż mieszkańcy mieszkań lokatorskich mogą spać spokojnie. Proszę tylko logicznie pomyśleć , że Wasze mieszkania mają taką samą wartość , jak mieszkania własnościowe i p. Syndyk bardziej opłaca się wymówić Wam umowy , bo Wasza wierzytelność jest kilkakrotnie mniejsza aniżeli wierzytelność mieszkańców mieszkań własnościowych. Zmiana upadlości likwidacyjnej na układową jest w Naszym wspólnym interesie, to jedyna realna szansa na otrzymanie pieniędzy-wierzytelności oraz zachowanie i możliwość zamieszkania w Naszych mieszkaniach. Pani Syndyk nie ma dobrych zamiarów, gdyby je miała , jej postępowanie i stosunek do Nas byłby zupełnie inny.O niekorzystnych i nieuczciwych wobec Nas zamiarach p. Syndyk świadczy m. in. brak możliwości jakiejkolwiek współpracy i unikanie kontaktu z mieszkańcami i naszymi przedstawicielami, etc. Pani Syndyk myśli tylko o tym, aby zarobić na naszej krzywdzie krocie pieniędzy, ściągnąć z Nas jak najwięcej kasy, następnie Nas eksmitować, a później sprzedać Nasze mieszkania nie wiadomo komu i za ile? Nasi Przedstawiciele działają w Naszym wspólnym interesie i dla Naszego wspólnego dobra. Należą się Im za to podziękowania i słowa uznania. Poświęcają swój prywatny czas, swoje własne pieniądze na telefony, benzynę itp. i to się również niektórym mieszkańcom nie podoba, dlaczego ? Niech się Pani obudzi i nie sieje fermentu, bo to jest niegodne i nikomu do niczego niepotrzebne. Wszystko jest na dobrej drodze i módlmy się, aby Sąd przychylił się do Naszej prośby i wyraził zgodę na zmianę Upadłośći Likwidacyjnej na Układową, bo to jest jedyne dobre rozwiązanie !!!!!! Kończąc w imieniu swoim i mieszkańców Zielonej Doliny bardzo dziękuję za zaangażowanie i społeczną działalność w Naszym wspólnym interesie wszystkim Przedstawicielom Stowarzyszenia, Rady Wierzycieli i innym osobom angażującym się bezinteresownie w naszą sprawę. Pozdrawiam! Z wyrazami szacunku ASHTON2
Źródło: zielonadolina.fora.pl/a/a,119.html