Memories

Temat: nauka wyrazania emocji
O ile pamiętam, dziecko zaczyna wyciągać rączki do opiekuna dopiero ok. 7-8 miesiąca. Wcześniej wyraża uczucia właśnie płaczem :) Ja tam w ogóle uważam, że kategoria "wymuszanie" w odniesieniu do niemowlęcia istnieje tylko w głowach niektórych (a właściwie całkiem wielu :/) osób dorosłych.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,43667,80146994,80146994,nauka_wyrazania_emocji.html



Temat: Kompletowanie wyprawki - potrzebne?
A ja się nie zgadzam, uważam, że trzeba dobrze przemyśleć potrzeby ale raczej kupić wyprawkę przed pojawieniem się dziecka. Darować można sobie parę rzeczy, ale trudno mi powiedzieć jakie, bo każda mama sama przekonuje się co jest niepotrzebne. Niestety Twoje doświadczenie nie pomoże innym mamom, gdyż to, że Ty nie używasz przewijaka czy wanienki nie znaczy, że dla innych też będą to zbędne rzeczy. Ja używam obu - codziennie. Nie wiem, że też chce Ci się kąpać z dzieckiem codziennie..? Nie odwiedza Was czasem ktoś, a Ty "uciekasz" do łazienki bo pora kąpania? Gdy dziecko jest kąpane w wanience to nawet z radością można kogoś zaprosić do łazienki by zobaczył jak pluska się maleństwo (mam na myśli kogoś z rodziny, kogo może to interesować). Dziwię się też, że nie używasz wózka, myślisz, że można obejść się bez wózka całkowicie? Starsze niemowlę chyba będzie lubiło się powykręcać, poprzeciągać, wyciągać rączki do zabawek - to może w wózku a w chuście nie.
Zresztą nieważne co Tobie jest niepotrzebne - robisz przecież jak Ci wygodnie.
Jednak nie zawsze zrobienie zakupów po porodzie jest takie proste. Do wielu sklepów naprawdę nie da się wjechać wózkiem a chusta uniemożliwi Ci zrobienie większych zakupów, no może z malutkim dzieckiem to tak, ale gdy zaczyna ważyć koło 8kg to raczej ciężko tyle nosić i zakupy, rąk brakuje. Po drugie jakiś tam strach przed zarazkami w sklepach.
Wiadomo, że przyda się coś do obcinania paznokci, szczotka do włosów (nawet łysego można miękką szczotką masować po głowie) to czemu zwlekać z tymi zakupami?
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,585,80701037,80701037,Kompletowanie_wyprawki_potrzebne_.html


Temat: basen dla niemowląt! polecam, rewelacja:)
basen dla niemowląt! polecam, rewelacja:)
Witam wszystkie emamy . Chciałabym się z wami podzielić naszym
doświadczeniem z basenem dla niemowląt. Nasz Filipek jutro będzie miał pół
roczku . Wczoraj pierwszy raz zabraliśmy go na basen dla niemowląt.
Rewelacja. Troszkę się baliśmy jak mały zareaguje, ale okazało się że nie ma
żadnego problemu. Dostaliśmy w cenie biletu pieluszkę swimmers- specjalne na
basen nieprzemakalne. W szatni przewijaki itp. Woda w basenie podgrzewana do
33 st., a co najważniejsze nie chlorowana tylko ozonowana. Pełno dmuchanych
zabawek, kółek itp. Opiekunowie uczą jak postępować z maluchem w wodzie.
Filip piszczał z radości, kopał nóżkami i machał rączkami. Uśmiechał się do
dzieci, wyciągał do nich rączki. Było rewelacyjnie. Uważam że to dobry pomysł
na pomoc w prawidłowym rozwoju dziecka. I ruchowym i psychicznym. Za dwa tyg.
zaczynamy chodzić na kurs nauki pływania. Brzmi to śmiesznie, ale takie
maluchy też się szybko uczą. Acha. Już nie kąpiemy się w wanience tylko w
wannie. Każda wieczorna kąpiel jest świetną zabawą z kaczuchami, w kółku
dmuchanym polecam wszystkim rodzicom.
Jeśli chciałby ktoś zobaczyć zdjęcia piszcie, a napewno wam prześlę.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,566,16795320,16795320,basen_dla_niemowlat_polecam_rewelacja_.html


Temat: co potrafi 6-miesieczne niemowle?
co potrafi 6-miesieczne niemowle?
Martwie sie o moja coreczke w tym wieku: byly z nia przeboje podczas i po porodzie, wczoraj skonczyla 6 miesiecy, a niezbyt chetnie podnosi glowke i tulow lezac na brzuszku. Jest dosc komunikatywna, ale ruchowo wydaje mi sie troche do tylu: niezbyt ochoczo wyciaga raczki do zabawek (robi to chetniej w odniesieniu do moich gazet i ksiazek...), czasem trzeba jej przedmioty wpychac do raczek, ale za to potrafi je przekladac z raczki do raczki. Ma zdecydowanie slabe miesnie grzbietu, a w dodatku lezac na brzuszku nie wyciaga do przodu raczek. Cwicze z nia na pilce , ale ona nie lubi tych cwiczen, lezy jak sierotka i nie ma zamiaru sie podnosic. Nie moge jej zbyt dlugo przetrzymywac na brzuszku, bo ma wade serca i gdy lezy tak zbyt dlugo, to zaczyna siniec. Poza tym nie chce, zeby te cwiczenia byly dla niej mordega, tylko zabawa. Pani neurolog stwierdzila, ze byc moze Ola jest taka slaba, bo bardzo szybko przybiera na wadze (na oko 90 centyl, dawno jej nie wazylam, ale gdzies tak to wyglada) i sila miesniowa nie nadaza za przyrostem masy ciala. pani doktor zakwalifikowala ja jako szeroka norma,ale ostatnia wizyta u niej miala miejsce ze 3 miesiace temu. Wybieram sie tam znowu, niezaleznie tez wybieram sie do rehabilitanta po zestaw cwiczen stymulujacych, ale moze podpowiecie, co potrafia- potrafily wasze dzieci w tym wieku? Bo mnie sie wydaje, ze moja Ola jest przynajmniej miesiac, jesli nie dwa do tylu w stosunku do normy. A moze jednak jest w normie? Napiszcie, prosze! Sorry za dlugi post
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,572,5197471,5197471,co_potrafi_6_miesieczne_niemowle_.html


Temat: Agenezja - jaka przyczyna ?
To ładnie radzi sobie z mową, - jest to jakieś pocieszenie dla mnie, może
kiedyś usłyszę upragnione "mama"...
Ja mam ostatnio obsesję na tym punkcie, ale wszyscy mnie uspokajają. Może
zacząć późno mówić, tym bardziej,że jeszcze nie sylabizuje, no chyba,że
przypadkowo coś mu się wymsknie. Ale skoro twierdzą,że dziecko ma czas na
rozwój mowy do 3 roku życia, a chłopcy dodatkowo zaczynają mówić dość późno.
Mam znajomych którzy mają zdrowego 4,5 latka i ten mały do 3 roku życia nic nie
mówił tylko "mama, tata, baba, da" i tyle, teraz ma 4,5 roku i buźka mu się nie
zamyka. A na brzuszku jako niemowlak nie leżał wcale i też nie przekręcał się
na brzuszek. Nigdy żadnych badań mu nie robili.
A co do zdejmowania skarpetek, to już czasami tracę cierpliwość i ubieram
małemu rajstopy, od 2 miesięcy to jego ulubione zajęcie... Ogólnie dużo bawi
się nóżkami, wkłada stópki do buzi, no i notorycznie ściąga skarpetki.
Co do komunikacji to umie już zaprotestować jak mu się coś nie podoba, jak mu
się stanie i zasłoni ekran telewizora to potrafi machać ręką żeby mu odsłonić,
noszony na rękach umie gasić i świecić światło, ostatnio zaczyna wyciągać
rączki gdy chce się go podnieść, zrzuca wszystko na podłogę i patrzy jak spada,
potrafi wypatrzeć nitkę czy włosa i wziąść to do rączki i oglądać.
Wydaje mi się,że w tym zakresie nie odbiega od rówieśników. Tym bardziej,że on
jeszcze urodził się o miesiąc wcześniej, więc też należy mu korygować wiek,
czyli tak jakby miał teraz 8 miesięcy.
A jutro czekają nas kolejne zajęcia rehabilitacji - czyli zmuszanie go do
pozycji czworaczej i nauka raczkowania. Okropnie się buntuje przy tym, no ale
cóż, musi w końcu załapać o co chodzi.
To wszystko jest jedną wielką niewiadomą i trzeba czekać, nic nie da się
pospieszyć.
A myślę,że skoro Maciuś umie już tyle powiedzieć to pewnie też nauczy się
więcej, co innego jakby nie mówił wcale, ponoć jeśli tylko dziecko słyszy to
mówić też będzie,tylko to pewnie znów kwestia czasu.
I trzeba cierpliwie czekać.
I tej cierpliwości życzę Wam z całego serca....
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,40324,55665154,55665154,Agenezja_jaka_przyczyna_.html


Temat: od kiedy dziecko moze wyrażać własne zdanie?
Odkąd tylko rozumiem zachowanie moich dzieci to uwzględniam ich zdanie w tym co robię przy nich. Np. jak niemowlak płacze to nie zamykam go w dźwiękoszczelnym pomieszczeniu tylko usiłuję zrozumieć czego on ode mnie chce i robię to. Właściwie to jest jedyny czas bezwzględnego rozpieszczania dziecka, jeśli tak to można nazwać, bo do kilku miesięcy dziecko nie manipuluje rodzicem i nie wymaga od niego rzeczy, na które nie możemy się zgodzić, także gdy chciały moje dzieci to dostawały pierś na żądanie, były na rękach, pokazywałam im te zabawki do których wyciągały rączki itp. Ale potem zaczyna się już wychowywanie czyli jak dziecko wyciąga rączki do czegoś zabronionego to niestety odmawiam mu, podaję coś innego. Jak synek uparcie wkracza na ulicę na spacerze, to choć jego zdaniem super przyjemnie idzie się po ulicy, to ja mam inne zdanie i się go trzymam, nawet na siłę wpinając synka do wózka lub biorąc na ręce. Nie ulegam w kwestiach bezpieczeństwa, lub jeśli mi się spieszy to nie zgadzam się na długotrwałe przystanki przy ciekawych obiektach po drodze jak np. trzepak i in. Ale w domu pozwalam im na więcej, tak myślę. Zdecydowanie słucham ich zdania w kwestii jedzenia, nie wmuszam. Jak córka 5 letnia w ogóle nie chce jeść to po prostu mówię odnieś talerz, dziękuję, czasem proponuję jej coś innego, przyrządzę nawet (bo to wybredne dziecko jest i większość rzeczy jej nie smakuje), synkowi takich "diet" nie robię, ma 20 mies. i uważam, że w jego wieku ważniejsze jest dopilnowanie by codziennie zjadł coś konkretnego więc jeśli pogardzi obiadem to otwieram mu obiad ze słoiczka, czy tam usmażę jajecznicę, ale na szczęście to dziecko nie jest takie wybredne i to on lepiej je mi obiady niż starsza córka.
Jak idziemy na dwór to pytam córki gdzie chce iść, czy na rower, hulajnogę czy do piaskownicy, synka jeszcze nie pytam o zdanie, bo on nie umie mówić. Także staram się wsłuchiwać w dzieci, ale jeśli uważam, że ich zdanie jest "nie do przyjęcia" to niestety jestem twarda i odmawiam.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,566,97369549,97369549,od_kiedy_dziecko_moze_wyrazac_wlasne_zdanie_.html


Temat: Jakie są Wasze doświadczenia....
U nas bylo to samo od okolo 7,5 miesiaca. Mala nie potrafila zasnac sama. Byla
spiaca, tarla oczka, ziewala a jak ja probowalam uspic to jej wszystko
przechodzilo i nie bylo mowy o zasypianiu. Machala nozkami i raczkami, drapala
kolderke, przescieradlo, chwytala sie szczebelkow, pocierala mocno oczka -
wszystkie te zabiegi slozyly jej do rozbudzenia. W lozeczku obracala sie na
brzuszek, wstawala i za nic w swiecie nie chciala sie polozyc. Z drugiej strony
byla tak zmeczona ze nie mogla sie bawic, tracial koordynacje i czesto upadala
i robila sobie krzywde. moje usilne proby uspienia jej konczyly sie strasznym
placzem. Wygladalo to jakby bala sie zasnac. Po przeczytaniu "Jezyka niemowlat"
zmienilysmy czesciowo rytual zasypiania. Przede wszystkim zaczelam obserwowac
kiedy zaczyna sie robic spiaca (Nika mi wtym b. pomogla bo gdy jest spiaca
przychodzi do mnie i chce na raczki - gdy ja wezme na rece bawi sie jeszcze ale
nie chce juz bawic sie sama)i gdy nadchodzi ten moment idziemy do jej pokoju
zaslaniamy okno (tak zeby w pokoju bylo b. ciemno - bo wtedy nie ma bodzcow
wzrokowych i latwiej jest jej sie rozloznic), wlaczamy muzyke relaksacyjna
ktorej sluchalam juz w ciazy, siadamy na fotelu, opasuje ja dosc ciasno moimi
ramionami, tak zeby nie mogla wyciagnac sobie smoczka z buzi i pocierac oczek
albo drapac w fotel. Po pierwszym utwrze Nika zaczyna sie uspokajac, wtedy
przenosimy sie do lozeczka i tam przytrzymuje jej raczki i delikatnie,
powolutku glaszcze ja po glowce. W ciagu dnia zasypia najdalej przy trzecim
utworze, wieczorami jest duzo gorzej bo zostalysmy jeszcze przy wieczornym
cycku i czasami jak sobie poje to sie rozbudza i trwa to troche dluzej (ale i
tak jest lepiej bo juz nie ma krzykow). Niestety nie udalo mi sie poprawic
jakosci jej snu w nocy, dalej sie budzi po kilka razy na noc. Za to w dzien
sypia lepiej tzn. sen jest dluzszy, nawet do 2,5 godzin (wczesniej sypiala po
20-30 minut). Nie wiem co jest powodem tych problemow ze snem, czy to moze
faktycznie nadpobudliwosc? Moj pediatra zbagatelizowal ten problem i
powiedzial mi tylko ze taka ja uroda i ze nie da sie z tym zrobic ( Na razie
nasz rytual dziala i mam nadzieje ze bedzie coraz lepiej. Pozdrawiamy i zycze
cierpliwosci i wytrwalosci. Karina i Nika
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,572,20690992,20690992,Jakie_sa_Wasze_doswiadczenia_.html