Memories

Temat: co można ciąć na wiosnę???
znalazłam ściągę odnośnie ciecia .....pewnie sie przyda :D

Formujemy:
Azalie japońskie. Kwitną w maju, przed rozwojem liści, więc formujemy je po kwitnieniu. W następnych latach ich pielęgnacja polega na zrywaniu zwiędłych kwiatów i usuwaniu suchych gałązek. U starszych egzemplarzy trzeba silnie ciąć odmładzająco (w marcu).

Bukszpany i ligustry. Są bardzo podatne na formowanie, należy je przeprowadzać dwa razy w sezonie, skracając pędy o 1/3 długości. Pierwszy raz w marcu, drugi w połowie lata.

Forsycje. Wszystkie gatunki i odmiany forsycji przycina się po kwitnieniu (w kwietniu), obcinając 2/3 długości kwitnących pędów. Nieprzycinana forsycja kwitnie tylko na wierzchołkach pędów, ogołaca się od dołu i brzydko wygląda.

Ogniki. Kwitną w maju, czerwcu, a ich pędy odrastają bardzo powoli, dlatego cięcie powinno być ograniczone tylko do delikatnego skracania gałązek wystających poza obręb krzewu.

Tawuły wiosenne. Kwitnące wiosną, na zeszłorocznych pędach tawuły wczesne i tawuły van Houttego przycina się po kwitnieniu, skracając im pędy o blisko 20-30 cm. Nie należy skracać młodych pędów rozwijających się od podstawy krzewu.

Wrzosy i wrzośce. Aby lepiej kwitły, należy corocznie ścinać przekwitnięte kwiatostany, nadając krzewom kształt lekko kulisty. Kwitnące wiosną wrzośce przycina się w połowie maja, natomiast kwitnące jesienią wrzosy - wczesną wiosną w marcu-kwietniu.

Żylistek. Kwitnie wczesnym latem, zaraz potem trzeba przyciąć mu pędy z przekwitniętymi gałęziami.

Prześwietlamy i odmładzamy

Berberysy. Silnie rosnące gatunki o liściach sezonowych można prześwietlać, unikając corocznego cięcia ze względu na ładny naturalny pokrój.

Hortensje ogrodowe. Wiosną usuwamy sekatorem resztki zeszłorocznych kwiatostanów oraz słabych pędów.

Kaliny. Młode krzewy formujemy wiosną zaraz po kwitnieniu, skracając pędy o 2/3 długości. W dalszych latach pielęgnacja polega na przycinaniu przekwitłych pędów.

Krzewuszki. Kwitną w czerwcu na zeszłorocznych pędach, przycinamy więc je na początku lipca, skracając przekwitłe gałęzie z kwiatostanami.

Lilaki. Przycinamy je w maju, usuwając przekwitłe kwiatostany nad młodymi pędami. Co kilka lat na przedwiośniu można też krzewy odmłodzić. Wtedy usuwa się gałęzie stare, uschnięte i zbyt zagęszczone.

Mahonie. Tniemy w maju po kwitnieniu, skracając przekwitłe pędy o 1/3 ich długości.

Migdałki trójklapowe. Cięcie tych krzewów polega na skróceniu przekwitłych gałęzi w maju i usuwaniu pędów starych i chorych.

Perukowce. Rośliny te należy przycinać bardzo oszczędnie i jedynie wówczas, gdy zbytnio się rozrastają.

Pęcherznice. Krzewom posadzonym w kompozycjach na rabatach cięciem regulujemy tylko pokrój, co roku je odmładzając. Posadzone w żywopłotach formujemy jak ligustry.

Złotokap. Wystarczy wycinać im tylko uszkodzone lub stare pędy tuż po przekwitnięciu.

Radykalnie skracamy

Budleja Davida. Przycina się ją wczesną wiosną, tuż przy ziemi.

Derenie. Corocznie silnie i nisko tuż przy ziemi.

Hortensje krzewiaste. Przycinamy tylko starsze pędy i krótko na wiosnę.

Irgi poziome. Wyjątkowo dobrze znoszą cięcie, można więc je przycinać dowolnie, a co kilka lat skrócić wszystkie pędy na wysokość około 20 cm od ziemi.

Jaśminowce. Przekwitłe pędy skraca się aż o połowę (młode), słabe należy usunąć całkowicie.

Pięciorniki krzewiaste. Przycinamy w marcu, usuwamy całkowicie pędy stare i słabe, a pozostałe skracamy na wysokość około 20 cm.

Porzeczki ozdobne. Starsze pędy wycinamy wczesną wiosną jak najniżej, tuż przy ziemi. Młode formujemy na wysokość żywopłotu.

Tawuły drobne i japońskie. Przycinamy w marcu na wysokość do 30 cm.

Wierzby. Wymagają silnego cięcia wiosną, po przekwitnięciu kotków, ale przed rozwojem liści. Tniemy więc ich zeszłoroczny przyrost, pozostawiając po kilka pąków u nasady pędów. Odmiany barwolistne, silnie rosnące możemy przycinać kilkakrotnie w ciągu lata, skracając do połowy wyrastające pędy.

Złotlin (kerria). Jego cięcie polega na wycinaniu najstarszych, często już zaschniętych pędów tuż przy ziemi. Żywotność pędów nie jest duża - zwykle trzyletnie pędy są już zaschnięte.
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=104534



Temat: AK + KK (mieczotronix)
dziękuję, dziękuję - ogródek drobny, ale cieszy bardzo
zmiana stylu życia o 180 stopni - człek siedzi cały czas na dworze, o ile jest gdzieś kawałek cienia. Na szczęście, przypadkiem wyszło, że mamy super ustawiony dom. Od 12-tej mamy już cień na ławeczce przy wejściu i można już zasiąść i ochłonąć. O 15-tej zaczyna się pojawiać cień na tarasie, więc wtedy można rozpocząć biesiadę. Rośliny cienia na razie nie dają. No więc od tej 15-tej się siedzi cały czas na dworze i biesiaduje. Martwiliśmy się, że nikt do nas nie przyjedzie w długi weekend, a okazało się że mamy tabuny gości. Dzień w dzień. Już mam dość grilla.
Co do ogrodu, to mam go od tygodnia, więc niewiele jeszcze wiem. Codzień rano chodzę i patrzę czy aby co nie podsycha i co można by zrobić żeby złemu zaradzić. Ogród ma podlewanie, więc wszystko rośnie jak ta lala. Mam linię kroplującą (podziemną), więc zawsze mogę dopodlać sadzonki nawet w południe bez obawy, że się coś wypali. Więc czekam aż roślinki się przyjmą, część przechoruje trudny okres początkowy, zatrybią i się rozbuchają. Podobno za 2 lata będzie to dżungla z tygrysami, tarzanem i może też z Jane. Co do chwastów, to faktycznie przebijają przez korę. Na razie to tu, to tam jakiś urwę. Ale nie wiem, pewnie ostatecznie będę brał kogoś do pielenia raz na miesiąc. Pryskać roundupem się boję, bo wszędzie na około roślinki.
Ogród zaczęli zakładać gdzieś 9 maja. Zkultywowali ziemię, grabili, grabili, kształtowali górkę, zakopywali rurki. Pierwsze rośliny pojawiły się 18 maja. Główne sadzenie było 20 i 21 maja. Potem tylko obsypanie korą i rozłożenie trawnika z rolki i posianie trawnika tam, gdzie już rolki nie chciałem dawać. 26 maja już było wszystko skońćzone. Ogród zaprojektował mi mój kolega projektant -amator, ale znający się na rzeczy. Bardzo fajne i przemyślane jest wszystko. Firma, która zakładała nam ogród, to Baobab. Firma jest bardzo fajna. Szef (p. Marek Brandys tel. 0-501-706-232) to bardzo fajny i równy gość, zupełnie jak Jareko, Niezły i Zbych (w kolejności alfabetycznej), którzy robili coś u mnie na budowie. Super nam się dogadywało. Szef zakupił wszystkie rośliny i je zwoził sam i różnymi firmami. Ja tylko pojechałem do jednej szkółki wybrać parę świerków. Fizycznymi są studenciaki z sggw, więc pełna kulturka - "proszę Pana, bardzo proszę, ależ, ależ" - całkowite przeciwieństwo dzikich hord roboli, z którymi bywało że miałem do czynienia wcześniej - też sympatyczni byli, ale sympatyczni inaczej. Ogród kosztował 31 tys. Same rośliny 12 tys. Do tego uprawa ziemi pod trawnik, trawnik z rolki i siany, podlewanie. Do zagospodarowania było ok. 800 m2. Trawnika wyszło 320 m2, czyli 480 m2 to nasadzenia. Trawa z rolki z firmy rolltraw. Na stronie firmy jest cennik - kalkulator. Ja wziąłem 3-letnią, odcinaną. Szef ekipy, p. Marek mi ją polecał, bo mówił, że ona już swoje przeszła i jej nic nie ruszy. Faktycznie jest bardzo mocna - prawie jak na boisko. Gęsta i ciemnozielona.
Na razie roślinki się próbują pomimo saharyjskiego gorąca przyjmować, parę toczy już szkodniki. Mszyce i jakiś inny syf na wiązie góskim - musiałem obciąć mu połowę listków, mszyce na kalinach, no i z 4 ładnych świerków białych conica 2 mi zatrybiły, 1 cienko przędzie, a 1 chyba odwali kitę. Na szczęście największe i najładniejsze i najdroższe drzewa sobie radzą.
Mamy kilka ładnych drzewek: catalpę, miłorząb japoński, klon palmowy japoński, szczepione na płacząco modrzewie i karagany, brzózki też szczepione na płacząco, wierzbę argentyńską i pokręconą leszczynę, pozatym fajne choinki, jodłę koreańską, sosnę wejmucką, żółtą, daglezję i cztery duże świerki serbskie. Niektóre drzewa były b. duże. Np. posadziliśmy 3 brzózki tak, żeby je było widać w oknach klatki schodowej i one mają chyba coś ze 4 metry wysokości. Od razu inny klimat.
Pozdrawiam i zyczę wszystkim szybkiego dotarcia do tej fazy. Naprawdę warto przewidzieć ogród w budżecie, bo robi totalną różnicę. Teraz codziennie czuję się jak na wczasach. Do tego stopnia, że jednego wieczora pomyślałem sobie nawet "po tylu dniach laby to zwykle człowiek zaczynał myśleć ile mu dni zostało do końca turnusu i kiedy trzeba będzie wracać, a teraz? Nie trzeba! Turnus się nie kończy! Nie trzeba nigdzie wracać". Wczoraj siedzieliśmy z koleżanką, która przyjechała w odwiedziny od 17-tej do 23-ciej przy stole, na tarasie, najpierw przy grillu, potem przy świeczce i sobie gadaliśmy. Zupełnie, jakbym miał własną knajpkę ze stolikami na powietrzu, w której piwo i jedzenie są za darmo i nie trzeba się denerwować z powodu składu sałatki! Super, super, super. Muszę się nacieszyć teraz na maksa, bo chyba już lepiej w życiu być nie może. Pa
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=9179


Temat: AK + KK (mieczotronix)

dziękuję, dziękuję - ogródek drobny, ale cieszy bardzo
zmiana stylu życia o 180 stopni - człek siedzi cały czas na dworze, o ile jest gdzieś kawałek cienia. Na szczęście, przypadkiem wyszło, że mamy super ustawiony dom. Od 12-tej mamy już cień na ławeczce przy wejściu i można już zasiąść i ochłonąć. O 15-tej zaczyna się pojawiać cień na tarasie, więc wtedy można rozpocząć biesiadę. Rośliny cienia na razie nie dają. No więc od tej 15-tej się siedzi cały czas na dworze i biesiaduje. Martwiliśmy się, że nikt do nas nie przyjedzie w długi weekend, a okazało się że mamy tabuny gości. Dzień w dzień. Już mam dość grilla.
Co do ogrodu, to mam go od tygodnia, więc niewiele jeszcze wiem. Codzień rano chodzę i patrzę czy aby co nie podsycha i co można by zrobić żeby złemu zaradzić. Ogród ma podlewanie, więc wszystko rośnie jak ta lala. Mam linię kroplującą (podziemną), więc zawsze mogę dopodlać sadzonki nawet w południe bez obawy, że się coś wypali. Więc czekam aż roślinki się przyjmą, część przechoruje trudny okres początkowy, zatrybią i się rozbuchają. Podobno za 2 lata będzie to dżungla z tygrysami, tarzanem i może też z Jane. Co do chwastów, to faktycznie przebijają przez korę. Na razie to tu, to tam jakiś urwę. Ale nie wiem, pewnie ostatecznie będę brał kogoś do pielenia raz na miesiąc. Pryskać roundupem się boję, bo wszędzie na około roślinki.
Ogród zaczęli zakładać gdzieś 9 maja. Zkultywowali ziemię, grabili, grabili, kształtowali górkę, zakopywali rurki. Pierwsze rośliny pojawiły się 18 maja. Główne sadzenie było 20 i 21 maja. Potem tylko obsypanie korą i rozłożenie trawnika z rolki i posianie trawnika tam, gdzie już rolki nie chciałem dawać. 26 maja już było wszystko skońćzone. Ogród zaprojektował mi mój kolega projektant -amator, ale znający się na rzeczy. Bardzo fajne i przemyślane jest wszystko. Firma, która zakładała nam ogród, to Baobab. Firma jest bardzo fajna. Szef (p. Marek Brandys tel. 0-501-706-232) to bardzo fajny i równy gość, zupełnie jak Jareko, Niezły i Zbych (w kolejności alfabetycznej), którzy robili coś u mnie na budowie. Super nam się dogadywało. Szef zakupił wszystkie rośliny i je zwoził sam i różnymi firmami. Ja tylko pojechałem do jednej szkółki wybrać parę świerków. Fizycznymi są studenciaki z sggw, więc pełna kulturka - "proszę Pana, bardzo proszę, ależ, ależ" - całkowite przeciwieństwo dzikich hord roboli, z którymi bywało że miałem do czynienia wcześniej - też sympatyczni byli, ale sympatyczni inaczej. Ogród kosztował 31 tys. Same rośliny 12 tys. Do tego uprawa ziemi pod trawnik, trawnik z rolki i siany, podlewanie. Do zagospodarowania było ok. 800 m2. Trawnika wyszło 320 m2, czyli 480 m2 to nasadzenia. Trawa z rolki z firmy rolltraw. Na stronie firmy jest cennik - kalkulator. Ja wziąłem 3-letnią, odcinaną. Szef ekipy, p. Marek mi ją polecał, bo mówił, że ona już swoje przeszła i jej nic nie ruszy. Faktycznie jest bardzo mocna - prawie jak na boisko. Gęsta i ciemnozielona.
Na razie roślinki się próbują pomimo saharyjskiego gorąca przyjmować, parę toczy już szkodniki. Mszyce i jakiś inny syf na wiązie góskim - musiałem obciąć mu połowę listków, mszyce na kalinach, no i z 4 ładnych świerków białych conica 2 mi zatrybiły, 1 cienko przędzie, a 1 chyba odwali kitę. Na szczęście największe i najładniejsze i najdroższe drzewa sobie radzą.
Mamy kilka ładnych drzewek: catalpę, miłorząb japoński, klon palmowy japoński, szczepione na płacząco modrzewie i karagany, brzózki też szczepione na płacząco, wierzbę argentyńską i pokręconą leszczynę, pozatym fajne choinki, jodłę koreańską, sosnę wejmucką, żółtą, daglezję i cztery duże świerki serbskie. Niektóre drzewa były b. duże. Np. posadziliśmy 3 brzózki tak, żeby je było widać w oknach klatki schodowej i one mają chyba coś ze 4 metry wysokości. Od razu inny klimat.
Pozdrawiam i zyczę wszystkim szybkiego dotarcia do tej fazy. Naprawdę warto przewidzieć ogród w budżecie, bo robi totalną różnicę. Teraz codziennie czuję się jak na wczasach. Do tego stopnia, że jednego wieczora pomyślałem sobie nawet "po tylu dniach laby to zwykle człowiek zaczynał myśleć ile mu dni zostało do końca turnusu i kiedy trzeba będzie wracać, a teraz? Nie trzeba! Turnus się nie kończy! Nie trzeba nigdzie wracać". Wczoraj siedzieliśmy z koleżanką, która przyjechała w odwiedziny od 17-tej do 23-ciej przy stole, na tarasie, najpierw przy grillu, potem przy świeczce i sobie gadaliśmy. Zupełnie, jakbym miał własną knajpkę ze stolikami na powietrzu, w której piwo i jedzenie są za darmo i nie trzeba się denerwować z powodu składu sałatki! Super, super, super. Muszę się nacieszyć teraz na maksa, bo chyba już lepiej w życiu być nie może. Pa
Ogród, dom i wnętrza super! Aż zazdroszczę, rzeczywiście jak na wczasach!
Ciekawam jak teraz po tych 2 latach wygląda tenTwój raj :)
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=9179