Memories

Temat: pielęgnacja blizny po cc żaby następny poród sn
pielęgnacja blizny po cc żaby następny poród sn
Witam,

czy jest możliwa taka pielęgnacja blizny po cc, żeby następnym razem urodzić
sn? CC z powodów dużego dziecka (waga tylko 4 kg, ale główka 37 cm) przy
jednoczesnej wadzie wzroku. Okulistka twierdzi, że jeśli kolejne dziecko
będzie mniejsze, może być sn.

Czytałam, że ma znaczenie to, jak blizna się goi, tj. jej grubość. Czego
unikać, co stosować? Np. podnoszenie ciężkich rzeczy, noszenie obcisłych spodni?
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,548,103156484,103156484,pielegnacja_blizny_po_cc_zaby_nastepny_porod_sn.html



Temat: Cesarskie cięcie - informacje
miałam cc w sierpniu 2004, wspominam bardzo dobrze, blizny nie czuję wcale
pomimo, że jestem w 7 miesiącu drugiej ciąży.
Narkozę zniosłam doskonale (ale wiadomo, że to indywidualne) i plus był taki, że
mogłam wcześniej wstawać niz dziewczyny po podpajęczynówkowym (cc ok. 15,
wstałam rano). No ale w czasie operacji one były przytomne, a ja nie. Moment
pierwszego wstania był bardzo trudny, ale od tej chwili wszystko było już tylko
lepiej. Im szybciej zaczniesz się ruszać, tym lepiej wracasz do zdrowia. Tylko
uwaga na podnoszenie ciężkich rzeczy.
Byłam intubowana, ale tego oczywiście nie pamiętam. Mnie zakładanie cewnika nie
bolało, choć było robione przed znieczuleniem, niezbyt przyjemne, ale nie był to
ból. Później (po obudzeniu) już wcale go nie czułam. Środki przeciwbólowe
najpierw położne dawały do kroplówki, później na życzenie, ale nie czułam takiej
potrzeby.
Bardzo cenne było dla mnie to, że był ze mna mąż (normalny publiczny szpital!) i
to on dostał naszą córeczkę od razu na ręce. Później czekali na mnie juz na sali
pooperacyjnej i kiedy się obudziłam, byliśmy już we trójkę, córeczka u męża na
rękach. Ani ona ani ja nie byłyśmy ospałe. Ja nawet nie spałam całą noc, chyba z
wrażenia. Żadnych zawrotów głowy, wymiotów. Teraz chcę znowu cc.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,548,40698668,40698668,Cesarskie_ciecie_informacje.html


Temat: od kiedy skurcze przepowiadające?
Ja teraz jestem na etapie prania i prasowania no i powiem szczerze że to bardzo
zajmujące zajęcie prasowanie tych małych ciuszków, no ale już prawie kończe. Z
ważniejszych rzeczy nie mam jeszcze łóżeczka, ale jest już zamówione i
czekamy...
Poza tym mam jeszcze remoncik w domu już od kilku miesięcy, ale mąż robi
wszystko sam po pracy i dlatego trwa to już tak długo, na szczęście została
tylko jeszcze kuchnia do wymalowania
A co do porodu to czasami przejdzie mnie lekki strach, no ale nie panikuje
myśle w ten sposób że wszystkie mamy to przechodzą oczywiście lepiej lub gorzej
więc i ja dam radę. Czasami tylko się martwie żeby z dzidzią w czasie porodu
było wszystko ok.
Chciałabym również uniknąc cc, no chyba że oczywiście byłaby taka koniecznośc.
Równo rok temu miałam operację usunięcia nerki i cierpiałam po niej miesiąc
czasu, straszny ból ponieważ miałam naruszony nerw i nie mogłam podnosic się z
łóżka, ewentualnie tylko siłą rąk bez używania mięśni brzucha. To był taki ból
jak ból nerwa w zębie (a może nawet gorszy) tylko na całym brzuchu.
A tak wogóle to super znoszę ciąże i o dziwo nie czuje się taka ciężka choc
przytyłam 20 kg ale nikt mi w to nie wierzy, miałam niską wagę startową 49 kg
przy wzroście 163.
Pozdrawiam i ciekawa jestem która z nas będzie pierwsza )))

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,24112,42323202,42323202,od_kiedy_skurcze_przepowiadajace_.html


Temat: Pochwała cesarskiego cięcia
Ja nie będę się tu spierać czy sn czy cc.Opiszę swoją historię.Była
to moja pierwsza ciąża,o dziecko starałam się lata,radość była
wielka.Oczywiście chciałam rodzić sn,o cc nie było mowy ani
wskazań.Tak jak wy myślałam jedynie o ewentualnym bólu,nawet przez
myśl mi nie przeszło,że coś może pójść nie tak.Położną miałam
opłaconą.Męczyłam się kilkanaście godzin zanim podano mi oxy,dwie
ostatnie godziny dla mnie horror,bóle parte cięzkie do
wytrzymania,ale do przeżycia.Miałam mieć zzo,ale akurat anestezjolog
był przy innej pacjentce cc,więc nie podano mi go,zresztą położna
stwierdziła,że teraz przy tym rozwarciu pójdzie szybko.Ale ten ból
to nic.Dziecko zostało przyduszone i zmarło.O takich rzeczach się
nie mówi.Potem 3 dni w szpitalu.To,że byłam popękana w środku to
jeszcze nic,ale tyłek to była tragedia,myślałam,że wypadnie,pierwsze
7 dni po prostu nic nie jadłam,bo wypróżnienie się kończyło się
takim bólem,że wolałam nie jeść.Jeszcze kilka miesięcy siadałam na
jednym pośladku.Hemoroidy które mam są nie do wyleczenia,chyba,że
operacyjnie,chociaż cały czas się łudzę.Co do popuszczania moczu,to
może przy podnoszeniu nie popuszczam,natomiast przy kichaniu już
tak.Każdy przechodzi poród i połóg różnie.Coś trzeba wybrać.Obecnie
jestem w ciąży i jestem zdecydowana na cc.Nie myślę o swoim
bólu,myślę jedynie o dziecku.A tak naprawdę - jedni mają szczęście
inni mają pecha.Trudno komuś coś radzić.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,585,104256258,104256258,Pochwala_cesarskiego_ciecia.html


Temat: Poród SN a CC
miałam tylko 1 cc, więc mogę tylko o tym napisać. Myślę, że cc to
jednak zawsze operacja a tej lepiej unikać jeśli się może. do pół
roku nie mogę podnosić ciężkich rzeczy i po kilku latach, jak
słyszałam, mogą wystąpić problemy, które mogą się skończyć kolejną
operacją (tak mi mówiła położna)
ja po cc jestem już 8 tyg i czuję się świetnie, doszłam do siebie
szybko
myślię, że lapiej spróbować sn
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,585,98569339,98569339,Porod_SN_a_CC.html


Temat: Miałam CC i mam nadzieje ze juz nigdy wiecej
Dziwię się dziewczynom po cc, że wstały tak późno i gdzie wy rodziłyście??? Jak
tu jedna z e-mam napisała w rzeźni???

Miałam planowaną cc w 40tyg. i 2 dniu.
Mój wybór, innych ni eprzekonuje tylko piszę swoją historię.

Na stół trafiłam o 8.30, dostałam znieczulenie w kręgosłup, od czasu do
czasu "odpływałam".
Pamiętam jak synka mi pokazali, jak lekarz dzwonił do mojego męża jak mnie
zszywali.

Ok. 10/11 byłam na sali z mamami po naturalnym porodzie. Żadnego cewnika nie
miałam, leżałam pod kroplówką do godz. 16.
Puszczać mi zaczęło znieczlenie ok. 13 ból spory nie powiem, ale dostałam
znieczulenie dożylnie.
Ok 16 po odlaczeniu kroplówki, przyszła położna z pielęgbiarką i kazały się
podnieść pomału. Wstałam i przeszłam pare kroków. Słabo mi było, ciemno przed
oczami, ale udało się w zlewie sie obmyłam, posiedziałam przy nim, odpoczełam i
wróciłam do łóżka, zaraz też synka przyniesiono.
Na drugi dzień chodziłam już normalnie, wieczorem sie wykąpałam.

Chodziłam wyprostowana, aby zrostów nei było. Wyszłam po 7 dniach, bo synka nie
chcieli wypuścić (podejrzenie wady serca), ja mogłam wyjść na 4 dobę.

W domu robiłam wszystko, włącznie z noszeniem ciężkich rzeczy.

2,5 l po cc już jestem, blizny niema, poprostu zniknęła, nieźle trzeba się
naszukać

Wspominam to super.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,585,40707285,40707285,Mialam_CC_i_mam_nadzieje_ze_juz_nigdy_wiecej.html


Temat: Jak długo po cc boli brzuszek?
la_lunia i to jest własnie to!
Ja po przyjeździe ze szpitala przeniosłam fotelik samochodowy z dzieckiem w
środku z auta do mieszkania (wysoki parter) i jak poleciało! to gdyby worek z
lodem na brzuchu nie pomógł musiałabym się wracać do szpitala!
Trzeba przestrzegac zakazu podnoszenia rzeczy cięższych niż dziecko i to na
pewno w ciągu pierwszych trzech tygodni, w międzyczasie od początku delikatnie
ćwiczyć i wzmacniać mięśnie brzucha i nie brac dziecka na ręce bez ich
wcześniejszego napięcia (nawet w najbliższych dniach po cięciu) tak,
żeby "zaasekurować" ranę. Ja jestem w tej chwili miesiąc po cc i nie odczuwam
już żadnych dolegliwości poza ciągnięciem i pieczeniem szwu, ale ponieważ ta
dolegliwość nie ma żadnego znaczenia zdrowotnego, nie zwracam na to uwagi i
robię wszystko normalnie, również czynności które ten szew naciągają (ja mam
pionowy), krzywdy sobie już w każdym razie nie zrobię.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,585,13793989,13793989,Jak_dlugo_po_cc_boli_brzuszek_.html


Temat: Jestem przerazona perspektywą siedzenia w domu...
Jestem niepracujacą mamą od 3 miesięcy i dni, kiedy nie wychodzę wcale mnie nie
uszczęśliwiają. Piszecie, ze z dzieckiem można wychodzić właściwie
wszędzie.Owszem można.Tyle że mam zakaz podnoszenia ciężkich rzeczy (jestem
po cesarce) a mój wózek waży chyba tonę (oczywiście nie aż tyle , ale
prawie), gdy mąż go wnosi lub znosi ze schodów to widzę, ze nie jest
to łatwe zadanie. W związku z tym jestem uziemiona (gdy mąż ma wolne to
kurujemy ile się da), nie daję rady sama wybrać się na spacer i to mnie
dołuje. W dodatku dzidzia na spacerze lepiej spi niż w domu, więc cały dzień
z marudzącym maluchem nie nalezy do moich ulubionych. Czasem cieszę się, ze
niedługo wracam do pracy,spotkam się z koleżankami, ale zaraz potem myślę, ze
wcale tak bardzo nie chce mi się pracować , a co najważniejsze w pracy
będę zastanawiać się co się dzieje z moją Małą. A więc i tak źle i tak
niedobrze.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,567,51189023,51189023,Jestem_przerazona_perspektywa_siedzenia_w_domu_.html


Temat: zwolnienie dla męża po cc
Korzystałam z tego. Rzecz wyglada tak, że po cesarce wiadomo - kobieta
potrzebuje opieki bo nie moze nosić(czasem trudno podniesc dzidzię do karmienia)
itp, przysługuje więc mężowi dwa tygodnie opieki nad żoną po porodzie. Te dwa
tygodnie zwolnienia (opieki) wystawia lekarz rodzinny na podstawie wypisu za
szpitala potwierdzajacego cc - nie bylo zadnych problemów, bo jak lekarz moze
odmówić w takiej sytuacji??? Ja byłam wypisana w 4 dobie po cc, czułam się ok,
ale nie mogłam nosić, a nie miałam nikogo - babci,cioci itd do pomocy. W
sytuacji kedy ciężko momentami wstać, kiedy masz nawał pokarmu, pobolewa
jeszcze brzuch,a maleństwo wymaga ogromnej uwagi naprawde trudno jest być samą
cały czas. A jeśli lekarz rodzinny nie będzie chciał tej opieki wystawić to idz
do innego.To nie jest uzaleznione od jego widzimisię - to Twoje prawo.I z tego
co wiem taka opieka nad żoną przysługuje także po normalnym porodzie - wtedy
może być potrzebne zaświadczenie od gina że kobieta wymaga opieki po ciężkim
porodzie.I zupełnie nie rozumiem jak ginekolog może powiedziec że wypisał
kobiete ze szpitala w dobrym stanie???Stan to jedno a samopoczucie i potrzeba
pomocy to drugie.
Pozdrawiam serdecznie
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,567,7522111,7522111,zwolnienie_dla_meza_po_cc.html


Temat: Cesarka a bezpieczeństwo dziecka...
sally_zielona napisała:

> Dziewczyny, czy jestem tu jedyną osobą, która miała zakładany cewnik bez
> znieczulenia?
>
> Mam też pytanie do tych pań, które wstawały kilka godzin po operacji: czy nie
> kazano Wam leżeć "plackiem" przez 24 h ??? A jakie miałyście znieczulenie? Mnie
> tłumaczono, że właśnie ze względu na znieczulenie trzeba leżeć i broń Panie Boż
> e
> głowy nie podnosić.
>
> Sally
>
>

Ja miałam bardzo ciężki poród zakończony cesarką (nikt nie zauważył
niewspółmierności pomiedzy mną a główką Julki - więc dziecko nie mogąc wyjść
dołem urodziło sie praktycznie do brzucha). Cała operacja (ratowanie mi życia)
trwała prawie 4 godziny!!! Po 7-miu dniach druga operacja bo zrobili błąd przy
pierwszej. Ale cewnikowana byłam zawsze bez znieczulenia i nie wspominam tego
źle. Po takiej skomplikowanej cesarce kazano mi wstać po jakiś 8-9 godzinach
(znieczulenie było ogólne). Kazda z nas jest inna, ma inny próg bólu, inaczej
pewne rzeczy odbiera dlatego nie zabraniajmy matce decydować (jesli chce mieć
cesarke na zyczenie to jej i tylko jej sprawa).
Ja bedę namawiała swoją córkę aby nie decydowała sie rodzić sn ale decyzję
podejmie ona sama.
Pozdrawiam


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,567,39864451,39864451,Cesarka_a_bezpieczenstwo_dziecka_.html


Temat: Do mam po cesarsim cięciu
16 miesięcy temu rowniez mialam cc.Wskazanie-polozenie miednicowe malucha.Przy pierwszej ciazy bardzo duze ryzyko przy porodzie naturalnym.Cesarke mialam umowiona na termin.Dzien wczesniej przyjeto mnie do szpitala.Najbardziej balam sie igiel(slabne przy pobieraniu krwi).A tu kroplowki(wenflon),zastrzyk,cewnik potem znieczulenie zewnatrzoponowe.Ale po 10 minutach juz moglam zobaczyc swojego synka.Byl malutki 2.760.Potem szycie ok pol godziny i dreszcze (podobno objaw zchodzacego znieczulenia).Czulam sie dobrze,maluszka dostalam po powrocie na sale,wstalam wieczorem z zawrotami glowy.Ciesze sie ze mialam cc.Co Wam mowiono na temat podnoszenia ciezkich rzeczy?
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,567,5264865,5264865,Do_mam_po_cesarsim_cieciu.html


Temat: Niedzielna mamusia II.............................
naomi19 napisała:
> że matki
> zostające z dzieckiem w domu PIERDZĄ W STOŁEK. (..) Porównując
pracę
> w domu- całodobową i pracę zawodową, jaką wykonywałam- jestem
> rehabilitanką, więc nierzadko pracuję fizycznie, nieraz pacjenta
> trzeba podnieść, dźwignąć, ćw. bierne to harówa, nie wspomnąc o
> masażach, choć ich mało wykonuję, praca zawodowa to był pikuś.

Wiesz...nie rozsmieszaj mnie. Albo swoja prace jako rehabilitantka
wykonujesz obijajac sie, na pol gwizdka tak jak robia to wspaniale
pielegniarki i polozne na ktore tu na forum fura skarg, albo malo
rozgarnieta jestes, albo bredzisz...skoro zajmowanie sie malym
dzieckiem dla ciebie jest ciezkim zajeciem.
Ja po cesarce, bez pomocy nikogo procz meza zajmowalam sie dzieckiem
i bylo to pierdzenie w stolek....nie wiem, ale w dzisiejszych
czasach majac pralki, lodowki i jednorazowe pieluchy, mleka w
proszku i tysiace ulatwien w postaci lezaczkow, cudaczkow, to
trzeba byc wybitna niedojda i lamaga by sobie nie radzic i bredzic
takie rzeczy, zwlaszcza jesli mowi to osoba majaca doswiadczenie w
pracy fizycznej. Naprawde nie wiem co ty z tym dzieckiem
robilas...oralas nim glebe czy jak?
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,566,93938277,93938277,Niedzielna_mamusia_II_.html


Temat: pierwsze dziecko a cesarka na zyczenie?
Ja natomiast rodziłam w lipcu tego roku w państwowym szpitalu w Chorzowie.
Miałam poród naturalny zakończony cesarskim cięciem. Męczyłam się 10 godzin,
druga część porodu ze skurczami partymi była okropna, w szczególności momenty
kiedy nie kazali mi na skurczu przeć tylko oddychać aby dotlenić dziecko.
Myślałam, że wykręci mi wszystkie wnętrzności. Najgorsza jednak w tym wszystkim
była świadomość, że nikt nie wiedział kiedy to wszystko się skończy, bo dziecko
na skurczu przesuwało się troszeczkę, a kiedy skurcz mijał wracało z powrotem.
Zaczęłam tracić siły, dostałam kroplówkę z glukozą, a potem oksytocynę na
wzmocnienie skurczów. W końcu lekarz zdecydował o cc. Po operacji nie kazano mi
wstawać, ani nawet podnosić głowy przez 24 godziny. Dziecko kładli koło mnie,
pielęgniarka przystawiała mi je też do piersi. Na tą pierwszą noc zabrali je na
oddział noworodków, bo ja po prostu nie mogłam wstawać. Na drugi dzień wstałam.
To podnoszenie się do pionu było najokropniejszym momentem z całego porodu:
osłabiony organizm (przez prawie jedną dobę nic nie jadłam, bo rodziłam
naturalnie, w drugiej dobie dostawałam kroplówkę z glukozą) plus ciągnięcie
rany. Pielęgniarka pomogła mi wziąć prysznic. Cały drugi dzień po cc miałam
założony cewnik i jeśli gdzieś szłam to w jednej ręce trzymałam worek z moczem,
a drugą pchałam wózek z dzieckiem. Jednak potrafiłam, a nawet chciałam
opiekować się moim dzieckiem. Zostawiono mi je na noc, chociaż z trudem
wstawałam i cały czas miałam założony cewnik. Uważam, że to zostawianie
maleństwa (oczywiście gdybym chciała to mogłabym je zawsze oddać na oddział
noworodków)pomogło mi szybko wstać i zacząć w miarę normalnie funkcjonować, bo
nie miałam czasu się nad sobą roztkliwiać. Wypisano mnie do domu w czwartej
dobie po porodzie. W domu też doskonale ze wszystkim sobie radziłam, unikałam
tylko podnoszenia ciężkich rzeczy. Mieszkamy sami z mężem i nie chcieliśmy
nikogo do pomocy. Ja zajmowałam się dzieckiem i domem, mąż robił zakupy i
czasami gotował obiady.
Myślę, że cc jest dobre, bo nie cierpisz aż tak bardzo i nie jesteś potem tak
strasznie wymęczona jak po porodzie naturalnym. Ale zawsze to poważna operacja
i mogą się pojawić komplikacje.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,13344,47577643,47577643,pierwsze_dziecko_a_cesarka_na_zyczenie_.html